IWONA GRZEŚKOWIAK

Zawsze ciągnęło ją do ludzi potrzebujących pomocy. Zrezygnowała z zawodu położnej, skończyła studia ze specjalizacji: praca socjalna. Pragnęła zaangażować się w pracę bezpośrednio z człowiekiem. W 2011 r. wolontariusz Fundacji PODAJ DALEJ zaprosił ją na zajęcia terapeutyczne w Klubie Ucznia dla dzieci z niepełnosprawnością. Zrozumiała, że takiej właśnie formuły pomocy poszukiwała. W Fundacji została do dziś. Obecnie jest Koordynatorką Mieszkań Treningowych. Czym dla Iwony jest wolontariat? 

Wiele dowiedziałam się o sobie. Właśnie na tych pierwszych zajęciach w Klubie Ucznia. Przekonałam się jak wiele mam cierpliwości, empatii, jak doskonale dogaduję się z dziećmi z niepełnosprawnością i jak dobrze rozumiem ich problemy. Pracowałam wtedy zawodowo, ale tylko do południa. Resztę dnia poświęcałam na wolontariat. Jednocześnie – pomagałam w hospicjum (co było dla mnie formą „oczyszczenia duszy”) i w Fundacji PODAJ DALEJ, gdzie „ładowałam” swoje „energetyczne akumulatory”. Dzięki wolontariatowi wyszłam z epizodu depresji, dlatego jestem przekonana, że wolontariat może być formą autoterapii.    

Pierwsze szkolenie w Fundacji PODAJ DALEJ. Posadzili nas, przyszłych wolontariuszy, na wózkach inwalidzkich i „wypuścili” w miasto. Musieliśmy na tych wózkach sami, bez pomocy przejechać od siedziby Fundacji do dworca kolejowego w Koninie, czyli dystans ok. 2 km. To było bezpośrednie doświadczenie niepełnosprawności. Wejście w położenie osoby poruszającej się na wózku. Sprawdzenie z jakiej perspektywy postrzega świat, na jakie zagrożenia jest narażona. Były też inne szkolenia, np. z komunikacji w grupie, abyśmy my, wolontariusze, stali się zgranym, sprawnie działającym zespołem. 

Ta propozycja przyszła znienacka. Szefowa fundacyjnego Centrum Wolontariatu odchodziła. Prezeska Fundacji, Zuzanna Janaszek – Maciaszek, zaproponowała koledze, aby przygotował swoją wizję działania Centrum. A kolega poprosił mnie o pomoc. Wspólnie przygotowaliśmy plan, w którym Centrum miało skupiać wolontariuszy z Konina i okolic, wspierających działania nie tylko Fundacji, ale także wydarzenia odbywające się w mieście i całym regionie. Zarządowi Fundacji spodobała się ta wizja. Ja zostałam koordynatorką Centrum Wolontariatu, a kolega jego animatorem. Włączyliśmy nasze Centrum także do ogólnopolskich struktur wolontariatu.  

Pamiętam wiele naszych akcji z tamtego okresu. Nasi wolontariusze m.in. pomagali dzieciom w odrabianiu lekcji, zajmowali się dziećmi w Pogotowiu Opiekuńczym, a także wspierali osoby z niepełnosprawnością podczas wydarzeń miejskich takich jak np. Kongres Kobiet i „Jazzonalia”. I jeszcze akcja, o której było głośno w całej Polsce. Kiedy winda w jednym z 10-piętowych wieżowców w Koninie przez kilka tygodni poddawana wymianie, nasi wolontariusze codziennie znosili i wnosili po schodach jednego z mieszkańców, który poruszał się na wózku. Bez naszej pomocy przez kilka tygodni nie mógłby wyjść z domu. Do tej pory też współpracujemy ze szpitalnym oddziałem leczenia uzależnień (OLU). Leczone tam osoby są wolontariuszami Fundacji np. biorą udział w zajęciach arteterapeutycznych dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Wolontariat jest dla nich formą terapii oraz integracji społecznej.  

Co jest siłą wolontariatu w Fundacji PODAJ DALEJ? To, że u nas wolontariuszem może być każdy – bez względu na stan zdrowia i rodzaj niepełnosprawności. Dla każdej osoby odnajdujemy takie zajęcie, aby nie tylko mogła skorzystać ze swojej wiedzy, umiejętności, czy hobby, ale przede wszystkim poczuła, że praca, którą wykonuje dla Fundacji i jej podopiecznych jest ważna. A zajęć jest u nas bez liku – specjalistyczne (np. tłumaczenia tekstów, pomoc asystencka osobom z niepełnosprawnością itp.), porządkowe w terenie i w budynkach, pomieszczeniach oraz biurowe. Naszą zasadą jest, aby wolontariuszowi nie tylko pracę dobrze przydzielić, ale także do niej przygotować. Jesteśmy grupą wrażliwych ludzi, tworzących wyjątkową społeczność, w której wspólnie działamy, liczymy na siebie, jesteśmy razem i w trudnościach, i w sukcesach. I na tym polega piękno wolontariatu. 

Moją idolką wolontariatu jest Danuta Grodzka. To dyplomowana pielęgniarka, obecnie nauczycielka zawodu w Wielkopolskim Samorządowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego oraz w Akademii Nauk Stosowanych w Koninie. Pojechałyśmy kiedyś na wycieczkę do zamku w Głuchowie. Miałyśmy pod opieką cały autokar dzieci z niepełnosprawnością ruchową w różnym wieku, a więc i o różnej wadze, nawet do 80 kg. Kiedy poszłam kupić bilety, pani z obsługi, poinformowała mnie, że zamku nie zwiedzimy, bo tam są wszędzie schody. – Oczywiście, że zwiedzimy! – żachnęła się Danusia. I zwiedziliśmy! Po prostu, wszyscy dorośli, którzy z nami jechali, wzięli dzieci na ręce…


Projekt współfinansowany ze środków PFRON będących w dyspozycji Samorządu Województwa Wielkopolskiego.
Przedstawione treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego.